Wednesday, December 17, 2008

Nasza-Wasza-Nie Moja- Klasa (wieczorne przemyślenia)

Wieczorny przegląd znajomych na naszej klasie zrobiony. Znajomych- no jednych lubię bardziej, drugich mniej, a innych w ogóle. Sama konta nie posiadam. Korzystam z profilu kolegi mojego faceta. Ciekawe czy o tym wie? Jeden- wcześniejszy, nie wiedział, ale się zorietnował i hasło zmienił. I dupa. No to przeglądam te zdjęcia. Kto gorzej wyszedł, kto co studiuje, kto przytył, kto schudł, kto ma jakiego narzeczonego/narzeczoną. W ogole, przepraszam, ale wkurwia mnie ta nasza klasa niemiłosiernie. Konkurs piękności i nienawiści. Kto przy jakim samochodzie sobie fotkę trzaśnie. Z wielbłądem, może pod Tour Eiffel, albo przy Sagra de Familia. Chociaż to takie oblatane. Jak szaleć to szaleć. New York, Dubaj czy inny, jeszcze bardziej odległy zakątek świata. Albo z jakąs znaną personą, o to nigdy nie wychodzi z mody. Panny odmalowane jak te lale. Faceci z gołymi czteropakami, o ile mają. Jak nie mają, nic się nie dzieje, też pokażą. Noż kurwa jego mać. Po co 2oparo latkom konta na tym portalu snobizmu i zazdrości. Przyjaciół szukają? Z podstawówki, przedszkola, żłobka? Nie wierze w ich szczere intencje. I jeszcze jeden aspekt, który mię do białej gorączki doprowadza. Ta pieprzona walka, licytacja, kto ma więcej znajomych. Mniejsza o to, że cie człowieku raz w życiu na oczy widziałam. Dodam cie do znajomych i oboje na tym skorzystamy. Bo kto ma więcej znajomych ten jest bardziej cool, towarzyski, lubiany. Tak Moi Drodzy. To ilu masz znajomych na km naszej klasie, jest wyznacznikiem Twoich sukcesów i popularności. Tfu! To się nie godzi! Dlaczego wszyscy tak chętnie biorą udział w tym nędznym plebiscycie. Dziewcze samo sobie zdjęcia zrobi, przypozuje, mine zrobi jak trzeba, cyc uwydatni i dawaj na naszą klase. Niech patrzą, zazdroszczą.

Tfu! Tfu! i Ble!

No i ja, jako że się z tym nie godzę i nie popieram, konta nie posiadam. Ale "znajomych" przeglądam. I nie wiem, co lepsze. Być takim kryptonaszymklasistą czy z podniesioną przyłbicą stanąć do tej walki?

Ja przyłbicę pozostawię opuszczoną. Bo co innego szpiegować "znajomych", a co innego być samemu szpiegowanym. Taka ze mnie pieprzona idealistka.

Monday, December 15, 2008

Dziwny ten tekst...

Nie umiem śpiewać. Wprawdzie nie fałszuje jakoś arcyokrutnie, ale śpiewać jako tako nie umiem. Najpewniej czuję się w grupie/tłumie śpiewająco-zawodzących. Chociaż wiadomo, że wolałabym być solistką.

Nie rysuję. Wierutne kłamstwa: RYSUJE. Mam popisowe rysunki nawet, 3: dwa kwiatki i słonia od tyłu. Raz na wykładzie sąsiad spoglądając w moje notatki (czego on tam szuka?!) rzecze:
o! widze, że też nie masz talentu plastycznego. Przyjemniaczek, doprawdy. Dobrze, że nie jestem osamotnionym antytalenciem.

Nie pisze. Właściwie pisze. Tyle ile musze. Plus ten blog. To taka ekstrawagancja, na którą sobie pozwalam od czasu do czasu. Nie mam ambicji by mój " język wyłamywał się z powszechności". Może ambicje i są, ale styl. Stylu nie ma. A styl to człowiek podobno.

O! ale czytam! Pochłaniam druk i włóczę się pomiędzy linijkami tekstów. A jak mówił Kapuściński (Maestro): należy czytać, czytać i jeszcze raz czytać. W celach wiadomych.

I jeszcze mówię. Chociaż dużo to nawet czasami do rzeczy. Moja (nowo)mowa to efekt nie proces. W głowie mam ułożony tekst, linijka po linijce. Nie ma tam miejsca na bezdomne myśli. Nie ma miejsca na walke o każdą sylabe. Nie ma karambolów słów z trylionami ofiar.


Przecieram oczy, wyostrzam lasery. I patrze. Obserwuje. Do zapalenia spojówek. Do jęczmienia.

Thursday, December 11, 2008

Oda do Niego...

Gdy czuję się jak przegrana,
gdy postradam wszystkie zmysły,
gdy boję się zamknąć oczu,
gdy łzom nie ma końca,
będziesz stał przy mnie?

Gdy potrzebuje kogoś, kto mnie wysłucha,
gdy nie mogę zrozumieć świata,
gdy w samotności piję wino,
gdy chce ukryć się przed wszystkimi,
nie odwrócisz się ode mnie?

Gdy mnie zdradzasz po raz drugi,
gdy nie znajdujesz dla mnie czasu,
gdy patrzysz na nią, jak patrzeć nie powinieneś
gdy mówisz, że mnie nie potrzebujesz
nie będziesz zbyt dumny by przeprosić?

Gdy będziesz chciał mnie przytulić,
gdy zrozumiesz, że jestem wszystkim,
gdy wybaczysz, wszystkie błędy,
gdy będziesz tęsknił za moim ciepłem,
przyznasz się, że mnie kochasz?

....której ON nigdy nie przeczyta