You have two choices: kill or be killed.
Dobrze, że w obcym języku. Słowa nie są tak ostre. Treść nie tnie duszy na wskroś.
Zamach na bliźniacze wieże: 2,973 zabitych i 26 oficjalnie zaginionych.
Powstanie Warszawskie: 63dni, 10 tys. zabitych i 7 tys. zaginionych, 5 tys. rannych.
Wojna Hutu z Tutsi w Rwandzie: 500 000 Rwandyjczyków zamordowanych.
A potem kręcą filmy wojenne. Dramaty. Tragedie.
Zdjęcia zmumifikowanych ciał ofiar.
Siedzę na wykładzie i słucham. Coś we mnie krzyczy. Pojąć nie może.
Lepiej, że w obcym języku. Słowa nie są tak ostre. Treść nie tnie duszy na wskroś.
Krwawie.
Tuesday, October 21, 2008
Sunday, October 19, 2008
Sąsiad
A sąsiad mój z wyższego piętra (szczegółów nie znam, bo wyżej niż na 1 piętro nie dotarłam i z rozkładem lokatorów moge mieć pewne problemy).
Ten sąsiad. Z blond grzywką, spod której zalotne spojrzenia rzuca.
W czarnym trenczu. Szykownie.
Tak więc, gdy obok mnie przechodzi- a do tej pory zdarzyło się to 2 razy- zapach, który roztacza, sprawia, że cicho wzdycham z zachwytu.
I już cała jestem jego.
Tylko jeszcze nie wiem, na które piętro się udać.
Ten sąsiad. Z blond grzywką, spod której zalotne spojrzenia rzuca.
W czarnym trenczu. Szykownie.
Tak więc, gdy obok mnie przechodzi- a do tej pory zdarzyło się to 2 razy- zapach, który roztacza, sprawia, że cicho wzdycham z zachwytu.
I już cała jestem jego.
Tylko jeszcze nie wiem, na które piętro się udać.
Friday, October 17, 2008
Autumn
Wieje. I pada. Zimno.
Antydepresyjna czekolada.
Babskie pogaduchy.
Wino. Czerwone. Półwytrawne.
Byle do wiosny.
And the new story has begun.
A wczoraj na rynku za 2ojro kupiłam malinki.
No nie ma jak malinki.
O i rynek. To też nie lada atrakcja.
Nigdy nie wiadomo czy ujdzież z życiem i portfelem.
Ale malinki warte są takiego ryzyka. Oj warte.
Antydepresyjna czekolada.
Babskie pogaduchy.
Wino. Czerwone. Półwytrawne.
Byle do wiosny.
And the new story has begun.
A wczoraj na rynku za 2ojro kupiłam malinki.
No nie ma jak malinki.
O i rynek. To też nie lada atrakcja.
Nigdy nie wiadomo czy ujdzież z życiem i portfelem.
Ale malinki warte są takiego ryzyka. Oj warte.
Subscribe to:
Posts (Atom)

